Wczasy z opcją all inclusive

Jeszcze stosunkowo niedawno wczasy all inclusive uważano za coś niezwykłego, rzadko spotykanego, swoisty wyznacznik luksusu. Opowieści o pobytach w pięknych hotelach, gdzie jeść i pić można do woli niemal przez całą dobę, rozbudzały wyobraźnię, pragnienia a nierzadko zazdrość licznego grona słuchaczy. Niemal każdy marzył o takich wczasach.
Dzisiaj all inclusive to nie jest luksus, a standard pobytu wczasowego. Szczególnie dotyczy to hoteli mających co najmniej cztery gwiazdki.

Początek naszej polskiej przygody z all inclusive przypada na wyjazdy do Egiptu. Stosunkowo niskie ceny ofert, wspaniały bardzo ciepły klimat oraz mnogość ciekawych obiektów turystycznych sprzyjały wzrostowi zainteresowania podróżą do kraju faraonów. Pobyty w wielkich kurortach typu Hurghada, Sharm El Sheikh czy Marsa Alam położonych nad Morzem Czerwonym, stawały się udziałem coraz większej liczby Polaków. Załamanie rynku przyniosły zamachy terrorystyczne i zamieszki rewolucyjne w roku 2009-2010. Wielu turystów zrezygnowało z podróżowania do Kairu, Gizy, Aleksandrii, Luksoru, Doliny Królów, Assuanu – tradycyjnie najbardziej obleganych atrakcji historycznych, ale pobyty w zamkniętych hotelowych oazach luksusu położonych z dala od centrów wielkich miast były bezpieczne i nawet w środku egipskiej rewolucji samoloty czarterowe wypełnione turystami lądowały jeden za drugim na lotniskach położonych w okolicach nadmorskich na wschodzie kraju.
Kolejne kraje do których jeździliśmy wybierając najdroższą opcję to Tunezja i Turcja. Turyści doceniają nie tylko klimat, tradycje, zabytki, krajobrazy tych miejsc. Tunezja i Turcja słyną ze wspaniałej kuchni, ciekawych obyczajów, doskonałych wyrobów rzemieślniczych.
All inclusive w Hiszpanii – kolejnym bardzo popularnym kierunku podróży Polaków nie jest tak powszechne, jak w państwach wymienionych wcześniej. W przypadku wyboru wyjazdów do Hiszpanii kontynentalnej Polacy nie decydują się zbyt często na wybór hoteli o najwyższym standardzie – są one bardzo drogie w porównaniu z cenami w innych krajach. Ale pobyt na wyspach należących do Hiszpanii, to zupełnie inna sprawa. Na Wyspach Kanaryjskich większość hoteli nie daje turystom wyboru opcji – tu all inclusive jest rzeczywiście standardem. O ile na Teneryfie, Gran Canarii hotele i pensjonaty położone wewnątrz kraju mają nieco niższy standard od tych na wybrzeżach, o tyle na Fuerteventurze czy Lanzarote bardzo trudno jest znaleźć hotel, w którym jest możliwość wyboru opcji. W małych miejscowościach na Fuerteventurze goście hotelowi nawet nie noszą opasek segregujących ich na klasy, bo wszyscy mają tę samą opcję w jedynym obiekcie hotelowym w okolicy. Hotelowe restauracje i bary na wyspach serwują dania tradycyjnej kuchni przyrządzane na bazie miejscowych produktów, więc turyście nie muszą szukać punktów gastronomicznych poza hotelem, aby poznać miejscowe smaki. Alkohole regionalne serwowane za darmo są bardzo dobrej jakości, co przy all inclusive w Turcji, Egipcie czy Tunezji nie zawsze ma miejsce.

Poszukiwanie wczasów z all inclusive w innych krajach czy regionach trzeba uzależnić od formy wyjazdu, jaką wybierzemy. Jeśli jedziemy na którąś z greckich wysp i nie planujemy wielu długich wycieczek poza hotel, to all inclusive jest wyborem doskonałym. Jeśli natomiast zamierzamy zorganizować kilka wypraw po wyspie wynajętym samochodem lub wykupić wycieczki w lokalnych biurach podróży, to opcja pełnego wyżywienia będzie stratą pieniędzy. Wiele godzin spędzimy daleko od hotelu, czyli niektóre posiłki nam przepadną, a my będziemy musieli wydać dodatkowe pieniądze na obiad czy przekąski w restauracjach na objeździe. Dla aktywnych obieżyświatów najlepsza wydaje się opcja HB, czyli zakup dwóch posiłków w hotelu – śniadania i obiadokolacji. W większości hoteli są to posiłki bardzo bogate w formie stołów szwedzkich. Tylko w hotelach o standardzie dwóch – trzech gwiazdek śniadania mają formę skromnych posiłków kontynentalnych (rogalik, kawa, dżem) a kolacje są serwowane. Do tego trzeba jeszcze doliczyć zakup napojów, gdyż w opcji HB do kolacji nigdy za darmo nie dostaniemy napojów gorących, a zimne w postaci wody lub butelki wina raczej niezbyt często będą nam podane w gratisie. Jedyne na co możemy liczyć w ciepłych krajach południa to deser – ten Włosi, Hiszpanie, Grecy, Turcy podadzą nam zawsze, bo jest on nieodłączną częścią wieczornego posiłku.

Coraz więcej turystów wyjeżdża na wschód do krajów, które kiedyś były republikami Związku Radzieckiego. Trzeba wiedzieć, że wiele z nich dopiero rozpoczyna swoją przygodę z wielką masową turystyką i all inclusive w Kazachstanie, Kirgistanie czy Uzbekistanie może zupełnie nie przypominać tego, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Pewna grupa osób z dużej korporacji zażądała od organizatora wypoczynku, aby zorganizował dla nich wczasy all inclusive w Gruzji. Znający ten kraj wiedzą, że nie ma w nim zbyt wielu luksusowych hoteli, a poza tym szkoda marnować czas na siedzenie w hotelu, gdy jest tyle do zobaczenia w tym niezwykłym regionie. Ale jak to mówią – „klient nasz pan”, więc touroperator zaproponował wczasy w hotelu Hilton Batumi. Piękny, nowoczesny, przy plaży. Uczestnicy wycieczki siedzieli tydzień w luksusowych wnętrzach, rzadko korzystali z plaży, bo wąska, kamienista i brudna. Zwiedzanie atrakcji turystycznych Batumi zajęło im jeden dzień. Niektórzy zakupili wycieczki po okolicy. Według miłośników Gruzji, jej historii, przyrody, kuchni i tradycji taki pobyt, to zmarnowany czas i pieniądze. Podczas tego pobytu uczestnicy ani Gruzji, ani jej specyfiki na pewno nie poznali, a poza atrakcjami hotelowymi nic ich zachwycić nie mogło. Pobyt w batumskim Hiltonie to wydatek znacznie większy, niż koszty pobytu w najbardziej luksusowych resortach Egiptu czy Turcji. Aż strach pomyśleć o all inclusive dla tej grupy w Kazachstanie!

Coraz więcej luksusowych hoteli i spa oraz ośrodków wypoczynkowych nad polskim Bałtykiem oraz w górach ma w swojej ofercie pobyty w opcji all inclusive. Zainteresowanie jest spore, ale wciąż jeszcze niepowszechne. Rodacy chętnie jedzą śniadanie w hotelu, na lancz idą do miejscowej smażalni ryb, a napoje mniej lub bardziej wyskokowe nabywają w pobliskiej „Biedronce”, aby skonsumować je w hotelowym pokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *