Madera – wycieczki

Jeśli teraz w środku zimy chcielibyśmy znaleźć jakieś przyjemne, ciepłe miejsce na wypoczynek, to zanim zaczniemy szukać egzotycznych, bardzo odległych miejsc, rozważmy propozycję wyjazdu na portugalską atlantycką wyspę Maderę. Do wyjazdu w to miejsce wystarczy nam dowód osobisty i niewygórowana kwota pieniędzy. Jeśli naszym wyborem stanie się Madera – wycieczki na wyspę oraz te służące poznaniu tego miejsca, uznamy za jedne z ciekawszych przygód podróżniczych.
Aby zachęcić do odwiedzenia Madery niełatwo jest wybrać jeden argument. Powodów, dla których warto wybrać się w ten region jest mnóstwo. Można wyróżnić klika grup podróżników, którzy czegoś szczególnego na Maderze lub jej okolicach poszukują:

Miłośnicy przyrody
Madera ma bardzo łagodny klimat, który sprzyja wegetacji. Jej szata roślinna jest bogactwem gatunków i niezwykle dorodnych okazów, przede wszystkim roślin kwitnących. Na wyspie w wielu miejscach spotkać można rośliny, które w Polsce oglądamy jedynie w oranżeriach albo w kwiaciarniach, ale ich wielkość, zapach i kolory będą znacznie bardziej intensywne, niż tych okazów znanych nam do tej pory.
Obserwatorzy zjawisk przyrodniczych wybierają archipelag aby obserwować ciekawe, endemiczne gatunki ptaków, ssaków, owadów. Wokół Madery i innych wysp spotyka się kolonie delfinów i wielorybów. Na pustynnych wysepkach położonych na południe od Madery można obserwować ostatnie okazy mnicha morskiego, tarantule, niezwykłe gatunki ptaków.
Ciekawe są gaje wawrzynowe. Drzewa wawrzynowe na Maderze w niczym nie przypominają krzewów laurowych z południa Europy. To gęste, wysokie lasy, w których panuje niezwykła, nieco mroczna atmosfera. Wawrzyny z Madery są zaliczane do światowego dziedzictwa przyrodniczego i od lat chronione wpisem na listę UNESCO.
Na wyspie, która jest właściwie wierzchołkiem wulkanu, który lekko wynurzył się z oceanu, są liczne klifowe wybrzeża. Tu nie ma piaszczystych, białych plaż – jedyna z piaskiem jest na wschodnim brzegu wyspy; piasek sprowadzono z Sahary statkami i usypano z niego plażę. Najwyższy klif Cabo Girao ma prawie 600 metrów wysokości. Na szczycie klifu od roku 2012 działa punkt widokowy umieszczony na tarasie z podłogą wykonaną ze szkła. To niezwykłe przeżycie stać na szkle i widzieć w dole, pół kilometra niżej, fale oceanu rozbijające się o pionową skałę. Widok równie piękny co porażający.
Dla miłośników obiektów przyrodniczych ciekawostką będzie kąpiel w basenach wulkanicznych. Najwięcej z nich można spotkać na północnym zachodzie wyspy.
Jeśli ktoś chciałby skorzystać z kąpieli morskich i słonecznych na szerokich, piaszczystych plażach, może popłynąć promem z Madery na wyspę Porto Santo (odległość około 42 km). Wszystkie wyspy archipelagu są skaliste, często mają wysokie, nieprzystępne brzegi. Porto Santo jest pod tym względem wyjątkiem i ciekawostką – tu można poczuć się jak na najlepszej białej plaży na Karaibach.

Tropiciele zagadek przeszłości
Madera ma wiele ciekawostek historycznych i liczne zabytkowe obiekty architektoniczne.
Przez wieki wyspa traktowana była jak uzdrowisko – to zasługa łagodnego klimatu tego miejsca. Z tego powodu na Maderę często przybywały statki z bardzo znanymi, wybitnymi osobistościami. Opowiadane od kliku wieków legendy opisują przybycie na Maderę polskiego króla Władysława Warneńczyka. My wiemy, że Warneńczyk mając dwadzieścia lat, zginął w 1444 w bitwie pod Warną. Legenda głosi, że król uratował się i w obawie przez zemstą Turków uciekł z Europy na Maderę. Tu przebywał niejako incognito, ale mieszkańcy wiedzieli kim jest i traktowali go z szacunkiem. Na wyspie są budowle, które ponoć były domami króla Władysława. Zwolennicy teorii spiskowej uważają, że znają miejsce pochówku króla, a dowodem niezbitym jest fakt odnalezienia szkieletu mężczyzny mającego tak jak król sześć palców u nogi.
Inne znane osobistości są bardziej realne a ich pobyt jest dobrze udokumentowany i upamiętniony. W grudniu 1930 na wyspę popłynął schorowany marszałek Piłsudski. Przebywał tam kilka miesięcy. W stolicy wyspy Funchal można znaleźć miejsca pobytu marszałka opisane na pamiątkowych tablicach.
W roku 1860 na wyspie przebywała cesarzowa Austrii Elżbieta Bawarska, znana jako Sissi. Cesarzowa cierpiała na gruźlicę i silną depresję. Dzisiaj w centrum Funchal jest pomnik pięknej cesarzowej.
Maderę pokochał również jeden z największych polityków XX wieku – Winston Churchill. Jego stałym miejscem pobytu była niewielka wioska rybacka Camara de Lobos. Miejscowość położona u stóp Cabo Girao gościła premiera Wielkiej Brytanii w 1950 roku. Jak wspominają świadkowie, Churchill najbardziej lubił malować obrazy i popijać szampana. Dzisiaj Camara de Lobos jest miastem, ale niezwykle urokliwym. W porcie można obejrzeć łodzie rybackie, które w tradycyjny, niezmieniany od wieków sposób, suszą złowione dorsze. Suszony dorsz jest podstawą do ulubionej portugalskiej potrawy – bacalhau.

Miłośnicy dobrej kuchni i luksusu.
Madera to bogactwo produktów służących przygotowaniu niezwykle smacznych potraw. Najważniejszymi są ryby i owoce morza. Najbardziej znaną potrawą kuchni maderskiej jest espada – ryba pałasz atlantycki podawana z pieczonym bananem i sosem z owoców marakui.
Turyści chętnie jedzą zupy rybne, dania z muli, przegrzebków, ośmiornic, krewetek.
Do popijania dań podaje się wyśmienite wina tego rejonu. Wszyscy słyszeli o maderze – wino wzmocnione spirytusem o bardzo intensywnym zapachu i smaku, ale na wyspie produkuje się wiele lżejszych i bardzo smacznych gatunków tego trunku.
Najchętniej pitym napojem alkoholowym jest poncha de Madeira. Niektórzy mówią, że to drink, ale mieszkańcy Madery uważają, że poncha to lekarstwo. Przygotowuje się ją ze spirytusu, cytryn, miodu. Jeśli przyjmiemy, że każdy ze składników napoju ma właściwości lecznicze, to ich połączenie powinno być super lekarstwem. Po pierwszej szklaneczce czujemy, że świat jest piękny. Druga szklanka poncha czyni nas odważnymi, wesołymi, pełnymi sił witalnych. Po trzeciej znamy już wszystkich wokół i podobnie jak oni, rozmawiamy we wszystkich językach świata, nawet jeśli nie znamy żadnego poza ojczystym. A na drugi dzień… nic złego się nie dzieje. Poncha nie pozostawia żadnych skutków ubocznych, więc można spróbować innych smaków, np. pomarańczy czy marakui.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *